środa, 18 marca 2015

ŚWIĘTY INTERES!

Dziś. Czternastego września dwutysięcznego dziesiątego roku, znów odwiedziłem kino, i znów nie sam. Wydaje mi się, a nawet nie tylko wydaje, że tak już zostanie, nie będę sam chodził do kina. Kurde. Ale jak ja będę rozumiał film, tak nie sam? Po prostu, tak jak zwykle, tzn nie, nie jak zwykle. Kiedyś po prostu rozumiałem, bo ktoś się śmiał, ktoś coś innego robił na filmie, albo po filmie podsłuchałem jakieś komentarze. A teraz jak? Normalnie, osoba z którą byłem w kinie będzie mi opowiadać, o ile uważała. A jak nie, to z głowy coś wymyśli. No co, na próżno w kinie nie siedziała, a z drugiej strony warto przecież ruszyć wyobraźnią. A nóż się wymyśli coś nowego, jakiś nowy scenariusz. No, czyli byłem z tą samą osobą, kobietą co ostatnio. I bardzo mi się podobało, nie tylko film. Ale to już nie o tym tu mowa.
Właśnie, to a propos filmu. Był to film pana reżysera Macieja Wojtyszki. Lubię tego pana, między innymi za spektakl ŁAWECZKA z Januszem Gajosem oraz z Joanną Żółkowską. Jest to po prostu majstersztyk.
No, to ten pan reżyser postarał się o swój nowy, kolejny film pod tytułem "Święty interes".
Tak po krótkim namyślę, mogę powiedzieć że jest to komedia, o ile trafnie spostrzegłem. Tak na chłopski rozum to oni się śmieją z samych siebie w tym filmie, w sensie aktorzy, a z drugiej strony ekranu to samo, my się śmiejemy z samych siebie, a dlaczego to już musicie zobaczyć.
Dlaczego aktorzy się śmieją z samych siebie? Otóż dlatego, iż gra tam NASZ Papież, tzw Ojciec Święty, czyli Piotr Adamczyk oraz drugi tak jakby kapłan wcześniej oczywiście, to też tak jakby nasz, sensie polak, nie jaki Popiełuszko, ksiądz, nie ukrywajmy. Czyli Adam Woronowicz.
Ogólnie rzecz biorąc można by tak rzec że śmieją się z samych siebie ze swoich ról filmowych.
Zupełne przeciwieństwo poprzednich ich ról, tutaj nauczyli się specjalnie do tego filmu przeklinać.
Przeklinają lepiej jak nie jeden szewc. No ale kto by nie przeklął jakby się dowiedział, że ukradli samochód, albo inny traktor. No właśnie, czym oni tu nie jeżdżą, motory, rowery, traktory, samochody to już wszędzie to nic nowego.
No i o ten porwany samochód będą właśnie się denerwować, przeklinać itp.
W filmie wystąpili też i również dość nowe twarze, do tej pory nie znałem, ale miło się je oglądało.
Możliwe, że świeżo po szkole filmowej, bo jacyś tacy spięci jednak na tym filmie byli.
Najlepiej podobała mi się rola Adama Woronowicza, i jeszcze jego fryzura, no super po prostu.
U Adamczyka podobał się kask na motocykl. Oni ten film ciągnęli jednak, żeby nie był
dnem. Szczerze mówiąc nie był, ale mógłby być ciekawszy o ile dano by chociaż z dwóch bardziej znanych aktorów, albo aktora i aktorkę, albo dwie aktorki.
Bo jak ktoś mądry kiedyś powiedział, aktorzy ciągną Ci film.
No to jak będziecie mieli chwilę czasu wolnego, to wstąpcie do kina. Niekoniecznie na to, po prostu na kukurydzę i coś do picia, przy okazji może obejrzycie jakieś ciekawe bloki reklamowe.
A to też potrafi być ładne.
No, to zapraszam do odwiedzania sal kinowych.
A przed tym zobaczcie chociaż zwiastun tego filmu, może nie taki jaki jest oficjalnie przyjęty na zwiastun. Po prostu, obejrzyjcie ciekawą scenę z filmu.


A i jeszcze znalazłem parę zdjęć.








Dziękuję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz