KINO 5D! - czyli takie 3D + 2 inne!
Witam wszystkich i od razu na początku pragnę się podzielić z nowymi
doświadczeniami. Otóż z mym Aniołem odwiedziliśmy ostatnimi czasy pewną
ciemną komnatę. Patrzymy, patrzymy, patrzymy a tam co? Ziemia! znaczy, środek ziemi! Jądro, no. Takie to było realistyczne,
że aż się b..., tzn machałem rękoma, żeby mnie, nie to znaczy żeby
mojego Anioła nic nie trafiło, nie zrobiło mu, Jej krzywdy. Jej no bo
jak wiadomo Aniołem tym jest płeć piękna, znaczy Śliczna Anielica.
No
a sam film, trwał nie wiele, całe piętnaście minut, o sekundy się nie
będę czepiał bo nie sprawdzałem nawet. Szczęśliwi czasu nie liczą
przecież. Otóż sam film podobał się nawet, czemu nie, muszę, musimy
przyznać iż ta nowa kinowa technika, co prawda potrzebuje jeszcze
dopracowania ale mimo wszystko pozwala już odczuć coś nowego. Poczuć
jakby się tam było. W przyszłości nie będziemy mówić, że idziemy do
kina, będziemy raczej mówić idziemy do ziemi, na przykład. Albo idziemy i
tu się kłania tytuł, na jaki pójdziecie, to znaczy w co się wgłębicie
całym sobą. Nie tylko okiem, mózgiem z fantazją, ale nawet nosem,
czuciem, strach jest inny niż tylko taki psychiczny który widzimy.
Strach jest strachliwszy gdyż taka dajmy na to skała leci na Ciebie i
uderza Cię w głowę, a to tylko ręka na przykład Anioła trzepiąca się ze
strachu albo ze śmiechu. No tak, bo może tak być a nawet najczęściej tak
jest iż taki Anioł jeden z drugim śmieją się zamiast się bać. I to
proszę sobie wyobrazić nie śmieją się z filmu tylko z Ciebie, że tak się
boisz jak dziecko na filmie. Albo jak na przykład dinozaur na Ciebie
pluje, masakra to jakaś chyba. No bo dajmy na to, pójdziesz pan, pani na
taki film, czy ja wiem, no na przykład nie na film tylko na mecz
bokserski. Jesteś cały obolały a Anioł umiera ze śmiechu, chociaż Anioły
nie umierają, bo Anioły są wieczne.
No, ogólnie rzecz biorąc film jest ciekawym przedsięwzięciem reżysera Erica Bevinga, który spróbował z ekranizować powieść Juliusza Verne'a.
Aktor znany z Mumii, ten co wszystkich ratuje, myślę że daję radę
pokazać siłę i słabości bohatera, chociaż słabości niby on tam nie miał,
ten bohater, za krótki film, i nie pokazali po prostu. Najważniejsze
rzeczy. No i po tym można stwierdzić, że po co robić dłuuuugie filmy,
lepiej pokazać w piętnaście minut co się chce pokazać i fertich. Znaczy
gotowe, proste i wspaniałe. A nie taki widz jeden z drugim się nudzi na
półtoragodzinnym filmie a nie wyjdzie wcześniej póki nie zje całego
popcornu i nie wypije coli, chociaż colę można wypić poza salą, jeśli
duuuża.
No i też się nie ma dziwić czemu takie krótkie, no po prostu
toż to szkodliwe jak jasna psia krew. Po piętnastu minutach tak oczy
bolą, że to jest masakra jakaś. A jak dzieci oglądają całe dłuuugie
bajki w 3d to ja nie chcę już takich zezowatych dzieci mieć w rodzinie.
Taki fotograf na komunii świętej poprosi dajmy na to takiego Mateuszka
czy inną Bożenkę o spojrzenie w prawo, albo w lewo, albo nawet prosto i
będzie się tak mocno wkurzał, denerwował, ten fotograf rzecz jasna, że
dziękuję bardzo.
Także, polecam, możecie spróbować poznać tą nową
technikę kinową jaką jest 5D. 15 minut i wszystko wiadomo - prawie, ale
zawsze. A najważniejsze wyjdziecie zdrowi z tej ciemnej komnaty kinowej.
Ja
bym się jeszcze doczepił do tego aktora z Mumii. Jakoś w tym akurat
filmie, w tej nowej technice 5D nie przypadł mi do gustu, ja mu nie chcę
ubliżyć, bo to nie jego wina na pewno, ale kurcze czasem te miny, czy
gesty, normalnie jak niektórzy "aktorzy" w M jak Miłość, zero
autentyczności. Nie będę wymieniał nazwisk, żeby nie ubliżać nikomu, bo i
tak doskonale wiedzą. A przede wszystkim, pragnę podkreślić, że nie
wolno ubliżać człowiekowi, stosując tą starą, słynną zasadę, nie rób
drugiemu i tak dalej.
No i jeszcze na koniec krótkie zdanie a proto,
że się tak wyrażę motywu, albo wniosku, morału może nawet. Że niby
krótki film, ale można doszukać się pewnych cech miłości. Wiadomo
przecież, zawsze ktoś kogoś kocha i tak już będzie, chyba. To i ja Wam
życzę. Dziękuję serdecznie i zapraszam, tylko z głową, jak w życiu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz