Następny film obejrzany w szerszym gronie. A to wcale nie znaczy, że
szersze grono to po prostu kino. Nic z tych rzeczy. Po prostu grupka
znajomych udała się na ten sam film. A dlaczego? A to już sami sobie
odpowiadajcie na to pytanie. Można sobie pomyśleć, że niby dlatego że w
kupie raźniej, a już na tym filmie, to naprawdę lepiej mieć kogoś
bliskiego a jeszcze lepiej dajmy na to całą rodzinę.
Film "Sala samobójców". Został zrobiony wspaniałymi technikami. Można powiedzieć, że jest to połączenie filmu z animacją, z bajką po prostu. A to po to, żeby można było odróżnić dwa światy
jakie ta są ukazane. A ukazane są rewelacyjnie. Pytanie, czy bym coś
zmienił? Może tak, może nie, dowiecie się tego z następnego odcinka... .
Pomysł
na scenariusz bardzo ciekawy, z jednej strony prosty, z drugiej jednak
zagmatwany jakby się w niego wgłębić. Moim zdaniem, według mnie film
miał udowodnić. A może nawet nie tyle co udowodnić, bo to za duże słowo
jednak. Film miał pokazać nam, odbiorcom, ludziom, jakie błędy popełniamy.
Dajmy na to w internecie. Ufamy komuś kogo tak naprawdę nie znamy. A
dlaczego ufamy? To można wyjaśnić tylko tak, że jest to prosta,
najzwyklejsza gra pozorów. My chcemy wierzyć, ufać komuś kogo tak
naprawdę nie interesuję Twoje życie. Po prostu się wyżalić i ewentualnie
pragniemy w zamian, brzydko mówiąc przytulenia lub innego rodzaju
pocieszenia. Tak naprawdę, osoba jakaś tam, w tym czymś dalej zwanym
internetem ma Ciebie w głębokim i to nie poważaniu, ale w czymś innym.
Oczywiście, że będzie mówił, pisał coś tam coś tam, że tamtaratam,
blebleble. Ale chcąc poznać prawdę należy być twardym a nie zmiękczyć
się, że tak powiem pod wpływem jakiś pisanych słów czy to trwa krócej
czy nawet dłużej. Mimo wszystko, nie znając osoby, nie znamy jaka jest
prawda, tak naprawdę(czego od nas oczekuję)!
Dziękuję.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz